Na temat zaburzeń emocjonalnych – depresja i podobne.

Zaburzenia emocjonalne to obszerne pojęcie zawierające przeróżnego rodzaju zakłócenia postępowania, sposobu myślenia oraz nastroju człowieka.

Książki

Co widziały cztery ściany – Pati Maczyńska

Rate this post

Książka „Co widziały cztery ściany” porusza pewne tabu, związane w naszej kulturze z kultem rodziny. Wiele ostatnio słyszy się o przemocy w rodzinie. Pobicia i molestowanie dzieci przez osoby bliskie, zabójstwa małżonków – takie doniesienia medialne można usłyszeć każdego dnia. Przemoc fizyczna, psychiczna i ekonomiczna jest wszechobecna. Kiedy w końcu dochodzi do tragedii, padają pytania o to, jak to możliwe, że nikt niczego nie zauważył, że nikt niczego nie słyszał. Płacz dziecka za ścianą, głuche uderzenia…

Książka w ofercie sprzedaży – http://www.psychoskok.pl/produkt/co-widzialy-cztery-sciany/

Ale to nie jest tak, że ludzie są obojętni. Agresywne zachowania są zgłaszane, ale giną gdzieś pośród wielu podobnych. Służby, które powinny się tym zająć, nie zawsze są dość czujne i wydolne, aby obiektywnie ocenić sytuację, aż sprawy wymykają się spod kontroli i dochodzi do najgorszego – śmierci. Wtedy właśnie do akcji wkraczają media. Zaczyna się polowanie na czarownice. Padają pytania: dlaczego nikt nie reagował? I okazuje się, że albo dla świata to była przykładna rodzina, a świadkami dramatu były jedynie cztery ściany, albo zgłoszenia były, ale utonęły gdzieś po drodze. Nikt nie chciał wszcząć interwencji.



Anna Rychter w recenzji książki poruszyła bardzo trudny obecnie temat izolacji z powodu pandemii:

„(…)Mocne. Smutne. Refleksyjne. Na czasie. Ale pozostawia nadzieję, że wszystko zależy od nas samych. Tylko my możemy zmienić swoje życie. Nikt nie ma prawa pogardzać drugim człowiekiem. Ze szczególnym przesłaniem w czasach pandemii, gdy w zamknięciu, w ciszy domowych czterech ścian nieoczekiwanie może zatriumfować przemoc…”.

Jest jeszcze jeden wróg. Chodzi o projekt wypowiedzenia konwencji stambulskiej. To dla ofiar przemocy przysłowiowy „gwóźdź do trumny”.

Książka „Co widziały cztery ściany” jest subiektywnym zapisem i oceną zdarzeń, które wydarzyły się naprawdę; gdzieś, kiedyś… Imiona bohaterów zostały zmienione, ale myślę, że w najbliższej okolicy każdy rozpozna taką Ankę czy Adama. Może ta opowieść sprawi, że cztery ściany zaczną zdradzać swoje tajemnice i uratują czyjeś życie? A może tylko dodadzą komuś odwagi, aby w porę zakończyć własną gehennę, stanąć na nogi i zacząć od nowa? To nie jest proste, ale jest możliwe! Mam nadzieję, że tak się stanie. Ten labirynt ze ścian można pokonać. Trzeba do tego tylko determinacji. Nie można się zrażać ślepymi zaułkami systemu. Trzeba wierzyć, że się uda. Nagrodą jest wolność i spokój. Warto podjąć ten wysiłek, choćby sytuacja wydawała się beznadziejna, a my sami – osamotnieni. W końcu nawet na dnie puszki Pandory była nadzieja…




Comment here